W wielu miastach Polski tłumy stoją wirtualnie i dosłownie w kolejkach, by zapisać się na kurs języka obcego – zarówno te organizowane przez szkoły językowe, jak i przez instytucje publiczne. Liczba chętnych znacznie przewyższa liczbę dostępnych miejsc, co rodzi frustrację wśród uczniów, rodziców i dorosłych.
Przyczyny sytuacji to m.in. ograniczona liczba lektorów języków mniej popularnych, brak wystarczającej infrastruktury oraz procedury rejestracyjne w systemach edukacyjnych, które nie nadążają za popytem. Wielu kursantów zgłasza, że zapisy kończą się w ciągu minut od otwarcia formularzy, a systemy nie informują o powtórnych turach czy alternatywach.
Eksperci wskazują, że rosnące zainteresowanie nauką języków obcych wynika z potrzeb globalnego rynku pracy i migracji. Dla wielu osób znajomość języka angielskiego to nadal priorytet, ale widać też wzrost chęci nauki języków takich jak hiszpański, chiński czy ukraiński. System edukacji, zarówno publiczny jak i prywatny, musi dostosować się do tej zmiany.
Rozwiązania zaproponowane przez środowiska edukacyjne obejmują:
- wprowadzenie większej liczby kursów online, które są mniej ograniczone liczbowo;
- zwiększenie finansowania dla szkół językowych i centrów kultury oferujących języki obce;
- wprowadzenie systemu powiadomień i zapisywania się na listy rezerwowe;
- współpraca samorządów z organizacjami pozarządowymi na rzecz darmowych lub subsydiowanych kursów.
Bez szybkich działań kolejki zapisów mogą stać się barierą edukacyjną, która ograniczy dostęp do nauki języków dla osób z mniejszych miejscowości i o ograniczonych możliwościach finansowych.